JEDNOŚĆ W GEODEZJI

Pierwotnie artykuł ukazał się
27 Marzec 2017 19:06
Czy stracił na aktualności?

Motto:

“Należy powtarzać prawdy niewygodne” – Wojciech Młynarski

Na Kongresie Geodetów w Piotrkowie Trybunalskim, wiceminister odpowiedzialny za geodezję w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa, Tomasz Żuchowski 24 marca 2017 r. powiedział 

Jednym z problemów, jakie napotkaliśmy we współpracy, jest brak jedności środowiska geodezyjnego i kartograficznego wobec istniejących problemów, zarówno dotyczących obowiązujących przepisów prawa, jak i wizji organizacji służby geodezyjnej i kartograficznej. “

Trudno się nie zgodzić z takim wnioskiem, i bardzo dobrze, że Władza to zauważyła. Do tego równie pozytywne wrażenia wywołuje zaproszenie ministra Żuchowskiego skierowane do organizacji pozarządowych do zespołu doradczego ministra infrastruktury i budownictwa do spraw rozwiązań systemowych w geodezji i kartografii. To następna dobra decyzja. Tylko aby powstała “jedność geodezyjna” to muszą powstać głębokie zmiany w systemie.

Bo jak można w ogóle myśleć o “jedności” w środowisku geodezyjnym, jeżeli nie ma równości podmiotów.

Jak może być jedność gdy administracja jest władzą, wręcz kastą uprzywilejowaną,  a wykonawstwo podporządkowanymi wasalami, by nie powiedzieć niewolnikami?

Czy środowisko ponosi za ten stan rzeczy choćby ździebełko winy? Kto wprowadził taki rozdźwięk i rozbił środowisko? Czy zawsze tak było?

Przykro powiedzieć ale właśnie w czasach PRL-u przez długie dziesięciolecia środowisko geodezyjne było zjednoczone, wręcz monolityczne. Tak było do roku 1989 t.j. do czasu uchwalenia ustawy Prawo geodezyjne i kartograficzne dzielącej środowisko na Wykonawców i Państwową Służbę Geodezyjną i Kartograficzną, a już całkowita katastrofa się dokonała za sprawą nowelizacji prawa w 2014 r. Przede wszystkim to właśnie ustawa podzieliła środowisko, kiedyś zjednoczone, na dwie frakcje na służbę geodezyjną, czyli władzę oraz na wykonawców geodezyjnych, czyli “roboli” całkowicie podporządkowanych woli władców powiatowych wspieranych przez rządowych, wojewódzkich nad-władców.

Dla “władców” stworzono specjalne mechanizmy prawne ścieżki weryfikacyjne, które nie mają żadnego odpowiednika w trybach kodeksu administracyjnego ani żadnego innego prawa w Polsce. Stworzono system nierówności gdzie władza za swoje błędy nie odpowiada nawet w najmniejszym stopniu a lennicy-niewolnicy odpowiadają za wszystko nawet za to co nie popełnili. Powie ktoś “to czysta demagogia”! Tak?

No to proszę bardzo przykład pierwszy  z kraja. Właściciel zleca wykonawcy dokonanie podziału nieruchomości. Ale okazuje się, że rejestr publiczny – ewidencja gruntów, za który odpowiada każdy starosta, jest prowadzony niezgodnie z przepisami, ba jest w ogóle niewiarygodny bo granice figurujące w tej ewidencji są ujawnione z dokładnością kilku metrów a do tego brak jest jakichkolwiek dokumentów uzasadniający taki stan rzeczy. I co ma zrobić wykonawca chcąc wykonać zlecenie? Zacytuje tutaj by nie być gołosłownym, zdanie obecnej guru geodezji Pani Kierznowskiej – p.o. GGK:

„Po stwierdzeniu, że przebieg granicy uwidoczniony w ewidencji gruntów nie spełnia wymogów … powinien Pan zgłosić wykonanie pracy geodezyjnej polegającej na przeprowadzaniu aktualizacji ewidencji gruntów i budynków, zgodnie z przepisami ww. rozporządzenia w sprawie ewidencji gruntów i budynków”
Główny Geodeta Kraju 4 list. 2016 NG-NiK.051.60.2016.AA

Proszę… I wszystko jasne!

To nie organ odpowiedzialny za ewidencję ma ją naprawić, by geodeta mógł bez uszczerbku wykonać zlecenie na podział, to geodeta ma zgłosić zamiar podjęcia się prac a następnie na swój rachunek naprawić ewidencję gruntów i budynków pod dyktando pana/pani Geodety Powiatowego wykonującego zadania Starosty w sprawach geodezyjnych. I jak bedzie wszystko ok, co potwierdzi weryfikator Geodety Powiatowego, to zmiana zostanie wprowadzona w terminie miesiąca, a wtedy geodeta bedzie mógł wykonać zlecenie i otrzymać wynagrodzenie, z którego się utrzymuje. Ale co jeśli weryfikator dopatrzy się w kontrolowanej dokumentacji niezgodności z przepisami obowiązującymi w prawie geodezyjnym, np. takiej:

W takim przypadku musi postarać się o sznurek i przewiązać… Jeśli chce w miarę szybko wykonać zlecenie, to nie może się poskarżyć na złego urzędnika. Ba… jaka skarga, co najwyżej może się na piśmie ustosunkować do takiego zastrzeżenia w protokole z weryfikacji. Czyli nie skarga, nie odwołanie jak to kpa we wszystkich sprawach przewiduje gdy petent zwraca się z jakimś żądaniem a organ odmawia, nie – w tym przypadku dopiero gdy wyjaśnienia geodety trafia do weryfikatora a on ich nie uzna to dopiero wtedy organ wydaje decyzje o odmowie przyjęcia dokumentacji. A to wszystko trwa i trwa, miesiącami a klient z reguły rezygnuje. Geodeta traci zarobek i klienta. Zapyta ktoś jak to jest możliwe, że służba geodezyjna może prowadzić ewidencje gruntów nie spełniającą wymogów i nie musi tego natychmiast uzdrowić ale geodeta – wykonawca musi chociaż nie jest to treścią zamówionej przez klienta pracy? A czy to jedyna nierówność traktowania podmiotów w Geodezji?

[su_animate type=”bounceIn” delay=”1″] [su_note] Zastanów się [/su_note] [/su_animate]
[su_animate type=”flipInX” delay=”2″] [su_note] dla kogo wykonujesz zlecenie… [/su_note] [/su_animate]
[su_animate type=”flipInY” delay=”3″] [su_note] Czy dla PODGiK? [/su_note] [/su_animate]
[su_animate type=”fadeInDown” delay=”4″] [su_note] Czy dla swojego Klienta? [/su_note] [/su_animate]
[su_animate type=”fadeInLeft” delay=”5″] [su_note] To, kto ma prawo dyktować warunki… [/su_note] [/su_animate]
[su_animate type=”fadeInRight” delay=”6″] [su_note] Weryfikator?! [/su_note] [/su_animate]
[su_animate type=”fadeInUp” delay=”7″] [su_note] czy twój klient??? [/su_note] [/su_animate]

Należy się cieszyć i wspierać wiceministra Żuchowskiego, że chce by zespół doradczy przy ministrze do spraw rozwiązań systemowych w geodezji i kartografii zajął się:
1) analizą przepisów ustawy  oraz aktów wykonawczych do tej ustawy w celu opracowania nowych rozwiązań systemowych;
2) przygotowaniem założeń rozwiązań systemowych;
3) opracowaniem propozycji brzmienia przepisów prawa zgodnie z przyjętymi założeniami rozwiązań systemowych;
4) przedstawianie opinii do uwag zgłaszanych w toku procesu legislacyjnego do procedowanych projektów aktów prawnych przygotowanych w związku z pracami Zespołu.

Czy złożył ktokolwiek z rządzących do tej pory, tak kompleksowy i spójny plan rozwiązania problemów z ustawą Prawo geodezyjne i kartograficzne? Czy zaproponował ktoś do tej pory takie plenipotencje dla przedstawicieli kilkunastu organizacji pozarządowych? Nie! Czy nie mamy w takim razie do czynienia z początkiem swoistej rewolucji w dziedzinie polskiej geodezji i kartografii?

Cały problem teraz w tym, aby w Zespole nie znalazły się osoby, którym zależy wyłącznie na utrzymaniu obecnego stanu rzeczy. Albo jeśli się już znajdą w Zespole, to by  były one w mniejszości, albo żeby zostały zepchnięte na margines, jak się ich nie bedzie dało wyeliminować. Te wszystkie pseudo idee by dokonać tylko zmian doraźnych mających tylko częściowo znieść utrudnienia geodetom uprawnionym ale utrzymujący cały komunistyczny system. Parafrazując klasyka propagandy PRL-owskiej “socjalizm Geodezja z ludzka twarzą”. Należy pamiętać o istnieniu lobby, które biznes oparło na niezmienności w geodezji pewnych tworów albo raczej powinienem nazwać potworów.

W notatce z 27 marca br. na stronie Geoforum pt. “Gaz-System zamawia ortofotomapę dla całej sieci gazociągów” mamy prawie że sztandarowy przykład w którym kierunku powinno Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa dążyć ustalając potrzeby i kierunki nowego systemu obowiązującego w dziedzinie Geodezji i kartografii. Przedsiębiorstwo Gaz-System S.A.  – strategiczna spółka polskiej gospodarki 100% własności Państwa sama zdecydowała co sie bardziej opłaca, czy zależność od PZGiK zbierającego śmieci od tysięcy w części nieosiągalnych prywatnych wykonawców, niegwarantującego aktualności, wiarygodności i dokładności, czy zlecić i zapłacić za ortofotomapę jako podkład dla własnych sieci. Sieci, która w części gazociągów wysokiego i średniego ciśnienia zostały powtórnie zlokalizowane i powtórnie pomierzone. Tak postępuje racjonalny właściciel, racjonalny gospodarz. A nie utrzymywanie archaicznego truchła, i co jeszcze gorsze wpompowywanie w niego setek milionów w miraże takie jak K-GESUT, ZSIN i wszelkiego rodzaju BEDOT-y.

“Dobra zmiana” przez swoje rządy, powinna uporządkować w sposób racjonalny, a przede wszystkim zgodny z obecnymi warunkami wolnej gospodarki i konstytucyjnymi zasadami poszanowania własności, ŚWIAT POLSKIEJ GEODEZJI. To co jest obecnie mieniące się Państwowym Zasobem Geodezyjnym i Kartograficznym, urąga wszystkiemu a najbardziej zdrowemu rozsądkowi.
Najlepiej stan Polskiej Geodezji definiuje prawo o księgach wieczystych. Księgi wieczyste mają rękojmie wiary publicznej w stosunku do wszystkich działów… Za wyjątkiem działu pierwszego opisującego nieruchomości, za co jest odpowiedzialna właśnie Geodezja.

Utrzymywanie w stanie wręcz agonalnym systemu, który został w założeniu stworzony dla lat ’50-’80 to wręcz ciężkie przestępstwo klasyfikowane przez kodeks karny jako zbrodnia. Za zbrodnie uważam:

  •  utrzymywanie i opłacanie Państwowej Służby Geodezyjnej i Kartograficznej;
  • utrzymywanie Państwowego Zasobu Geodezyjnego i Kartograficznego tworzonego przez bieżącą nacjonalizację wyników działalności prywatnych przedsiębiorców geodezyjnych;
  • utrzymywanie Mapy zasadniczej dla obszaru całego kraju zawierającej elementy zagospodarowania terenu wraz z sieciami uzbrojenia podziemnego, który się wciąż zmienia i modernizuje;
  • utrzymywanie systemu inwigilacji, czym się zajmują prywatni przedsiębiorcy geodezyjni, przez obowiązek (pod groźbą kary) zgłaszania prac geodezyjnych i kartograficznych; [przykład]

To, że ustawa została uchwalona 17 maja 1989 r. nie wyjaśnia jej systemu, i dlaczego on jest komunistycznym systemem państwa totalitarnego. Bo trzeba wiedzieć, że prace nad tą ustawą trwały przez 5 lat przed 1989 r. A nawet jeszcze wcześniej. Nawet “Solidarność” w 1981 r. Sekcja Pracowników Geodezji obradowała nad systemem Państwowej Geodezji (str. 3 i 6) Przeglądając schematy tych projektów łatwo skojarzyć elementy zgodne z dzisiejszym stanem:

azymut_2

A sytuacja wtedy była następująca, od 1984 r. dopuszczono by geodeci mogli wykonywać usługi na własny rachunek po zdaniu egzaminu w odpowiednim zakresie, choć za zgodą i pod nadzorem wydziałów geodezji urzędów wojewódzkich. Dz.U. z 1984 nr 10 poz. 42. Od 1987 r. GUGiK był rozwiązany, dopiero właśnie uchwalona ustawa pozwoliła na reaktywację tego urzędu. Był i jest to swoisty pogrobowiec upadającego socjalistycznego systemu politycznego i gospodarczego. W całym kraju system upadł a w Geodezji następuje reaktywacja Państwowej Służby Geodezyjnej i Kartograficznej, Państwowego Zasobu Geodezyjnego i Kartograficznego, Mapy zasadniczej dla obszaru całego kraju, i trybu Zgłaszania prac geodezyjnych i kartograficznych. A co najważniejsze ustawa reaktywowała po 10 latach niebytu Główny Urząd Geodezji i Kartografii.

I o tym, że ten totalitarno – socjalistyczny system sprzeczny z Konstytucją RP i prawem Unii Europejskiej, działa sobie w najlepsze a my jego wyrobnicy przez licencje, zgłoszenia, uwierzytelnienia jesteśmy tymi co go utrzymują, uzupełniają i aktualizują, to o tym Zespół nie może zapomnieć. Bo jeśli teraz tego nie dopilnujemy, to jeszcze nasze wnuki będą nas przeklinać albo emigrować tam gdzie Geodezją jest normalnie.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*